Słońce, deszcz, chmurnie i kolorowo. Jesień nam pokazała, że nie tylko lato u nas jest kolorowe, sami zdziwiliśmy się, że aż tyle kolorowych liści jest wokół nas, ale sadzimy drzewka i krzewy dalej,aby jesień za każdym razem była z nas bardziej zadowolona.
Dzień krótszy i wydawać by się mogło, że czasu trochę więcej - to ogrody, to do lasu, porządki... ale, ale jakże by Maja mogła zapomnieć o książce, bo to już jesień i książek czas... Z gości jesiennych to tylko nasza córeczka Marta z Andrzejem mieszkająca na co dzień w Białymstoku. Przy okazji tej wizyty premierę miała zupa - krem z gruszki i pieruszki i czegoś tam jeszcze - przepis ostatnio przywieziony od znajomych z Brwinowa, zgodnie z powiedzeniem, że podróże kształcą i smakują :) Maja obiecała po ogrodowych wykopkach, że przygotuje przepis na ten rarytas i wstawimy go tu na naszą stronę. Warto wziąć to pod uwagę, bo przesmaczna jest. Zdjęcia, które zrobiłem na gorąco są jeszcze ciepłe - taką mamy jesień na Słonecznym Stoku. Pozdrawiamy jesiennie i kolorowo :)
Ps. Na niedzielę przygotuję jesienną garść obrazów ruchomych :)