Odkryj z nami niesamowite tereny ziemi podlaskiej.
Luk, coś ty zrobił...
Data: 26-03-2015
Imię temu wyjątkowmu kotu nadali Justynka i Krystian. Gdy się tylko urodził miał być syjamem po babce Mili. Gdy trochę podrósł okazał się białasem o niebieskich oczach. Wyjątkowym białasem, kotem "gadającym" o wszystkim i z wszystkimi. Towarzysz przy ognisku, łowieniu ryb i spacerowicz. Uwielbiał dzieci. W tajemnicy przed starszyzną nocował z dzieciakami gości, a dla Oliwki oddałby skórę bez pogrożenia pazurem. Marcowa kocia miłość zbiegła się falą nocnych przymrozków. Luk terroryzował cały dom, żeby go tylko wypuścić na noc do sąsiadki na amory. Co z tego, że w stodole kochanej było zimno, kiedy tam czekało na niego gorące serce kocicy. Kocur domowy mało zahartowny zachorowł na zapalenie płuc, z którego kotów raczej nie udaje się wyleczyć - lekarz, zastrzyk - niestety... Mieliśmy wyjątkowego kota, pozostały łzy w oczch. Luk, niedługo przyjadą goście, kto teraz ciebie zastąpi, coś ty przyjacielu zrobił..