Zieleń, najbardziej upragniony po zimie kololor. Zielony balsam dla oczu, duszy i ciała. Kiedy zażyć zieleni, wykąpać się w niej i wchłonąć całym ciałem? Nie będzie lepszej okazji niż teraz, już.., może będzie jeszcze okazja w maju. Patrzysz, oddychasz, czujesz i spożywasz.
Pod krzaczkiem zieleniejącego bzu wychyla się bezcenny podagrycznik, z leśnego spaceru przynosisz równie bliski zdrowiu czosnek zielonawy, jutro nazrywasz bardzo młodych listków mniszka i pokrzywy, by zrobić z nich pyszną słatkę, a do tego nie ominiesz skalniaka i uszczypniesz kąpiącej się w słońcu kocimiętki, bo zaparzona herbatka z jej świeżych listków z dodatkiem ubiegłorocznego jeszcze miodu... Koszenie "trawy" to barbarzyństwo. Czy cała zieleń pod nogami to chwasty? Właśnie, że nie, wiecie już dlaczego, prawda? Ci co nas odwiedzają, zobaczyli, że u nas się kosi "trawniki" tylko w najbliższym obejściu, tu gdzie na co dzień chodzimy, dalszym otoczeniem, swoimi ogrodami zarząda natura. W agroturystyce po byłej chłopskiej zagrodzie możemy sobie na taki luksus pozwolić... Zapraszamy na majówkę do nas, mamy jeszcze wolne miejsca, zapraszamy na podagrycznik i szczypiorek czosnkowy, na pyszną sałatkę z marketu natury, na herbatkę z mięty... na kąpiel zieloną, leśną i jeziorną wprost z sauny... W tej chwili modlimy się o słoneczną pogodę, może się uda "załatwić" coś w tym względzie u Najwyższego... Do zobaczenia.