Z każdą kozą można się zaprzyjaźnić,ale pod jednym warunkiem, że w ręku ma się suchą kromeczkę chleba. Ta kózka sąsiadów jest wyjątkowa, bo ciągle towarzyszy gospodarzom - tam gdzie oni, tam i ich rogata towarzyszka. Nasi goście, szczególnie ci najmłodsi z wyjątkową sympatią i odwagą podchodzili do nowo zawieranych znajomości nie tylko z tymi rogato - brodato - kopytnymi sąsiadami.
W sąsiednim gospodarstwie można było zawrzeć ich więcej. Są tam kury, króliki, świnki i krówka ku uciesze nie tylko najmłodszych milusińskich, ale i dorosłych. W takich małych gospodarstwach wszystkie produkty są bezstresowe :) Szkoda tylko, że z naszego krajobrazu ciągle ubywa takich gospodarstw, ale cieszmy się tymi co jeszcze trwają i wzbudzają szczerą ciekawość naszych milusińskich.
Pozdrawiamy Panią Martę i całe grono osób z którymi zawitała w nasze progi.