Na wiosnę z brzozy woda zdrowia doda, a dokładniej chodzi o oskołę, jaskułę, jaskołę (na Sejneńszczyźnie) Kto to nazwał sokiem - nie wiem, dla mnie wygląda i smakuje jak lekko osłodzona woda. Ta z gałązek wyżej jest krystalicznie czysta, a spuszczona z dolnej części pnia lekko mętna, ale ta i ta zawiera w sobie najlepsze prozdrowotne składniki jakie może wydać z siebie ziemia - dla naszego organizmu bezcenne, zwłaszcza teraz (czytaj - internet całą prawdę ci powie)
... wspomnienie lata. Już nie pływa samotnie po Berżniku, na Słonecznym Stoku jest już inny biały żagiel... Jak na nasze jeziorko (81 ha i 3 km długości w serpentynie) klasa omega była trochę zbyt duża. Drugi sezon będziemy sprawdzać zachowanie się mniejszej "fregaty" :) Pierwsze próby w ubiegłym roku były bardzo zachęcające. Do zabawy na wodzie doszły jeszcze deski surfingowe. Wszystko to po to by wypoczynek był piękniejszy od lata :) Pozdrawiamy słonecznie.
Trochę zimy w marcu :) Słoneczny Stok i wszystko dookoła przysypane śniegiem? Zaczynamy być zdziwieni śniegiem zimą. Czas juz zacząć wielkie przygotowania do wiosny i sezonu letniego, bociany na dachu stodoły, a tu... Wyglądam teraz za okno i widzę, że poranna biel była jak zły sen - zniknął. Pozdrawiamy wiosennie.
Są, wdziałem wczoraj jednego w locie jadąc do miasteczka. Dziś kilka głosów grało za jeziorem. Ten dźwięk przyrody, jako jedyny ptasi śpiew smuci i cieszy w zależności od okoliczności - na jesieni przywołuje nostalgię i smutek a teraz radość w duszy. To głosy żurawi - u nas każdy je zna i usłyszy.
Sauna zwana też ruską banią tak jak dawniej rozpala nie tylko ciało, ale i zmysły. Miejsce relaksu i pełnego luzu. Artyści, malarze byli też uczestnikami i kronikarzami wszelakiej rozkoszy. Sauna to negliż i erotyka. W saunie człowiek się rozbiera z bardzo prostego powodu - gorąca.
Co się dzieje na Słonecznym Stoku w oczekiwaniu na wiosnę. Zanim pierwsza sałata wykiełkuje na polu, zanim wiosna zacznie kiełkować w gosposi, zanim puszczą lody na Berżniaku, zanim zawitają pierwsi goście, to w okresie zimowym, w którym z pozoru nic się nie dzieje dużo się się dzieje, przynajmniej u nas w Pólkotach.
....wiosna też piękna i cieplutka jest. "Moja żona mnie dzisiaj skrzyczała, powiedziała, że mazgaj, że głupi, że się za mnie ze wstydu rumieni, kiedy wreszcie zmądrzeje... A mnie w głowie poziomki i głupstwa... a mnie jest szkoda lata... za oknem szaro, smutno.."
Wzięło się od obserwacji, a że obserwuję tylko ciekawe rzeczy, to polecam innym moją ciekawość. Wiem (nie tylko z google analytics), że podgląda naszą stronę Słonecznego Stoku nie tylko Warszawa i reszta świata, ale również miejscowa społeczność - nie tylko agroturystyczana.
Wspominałem wcześniej, że jak utrzyma się dobra pogoda, to wybierzemy się do Merecza na Litwie. Zaplanowaliśmy zobaczyć trochę więcej niż Niemen w zimowej szacie. Pogoda szła ku zachęcie do wyjazdu. Leszek urodzony podróżnik stanął w progu - "i co, jedziemy?" Półkoty opuszczaliśmy w przebłyskach słońca, nie wiedząc co nas czeka na końcowym 71 kilometrze podróży.
Klnę jak szewc - nie słucha, trzyma, stoi w miejscu na dużym minusie i w śniegu, przeklinam straszę i nic... Dookoła wielu zadowolonych, szczęśliwych, jeżdżą na górkę do Szelmentu, Druskiennik za litewską miedzą, wbiegają szczęśliwi, rozpromienieni z sauny do lodowatego przerębla, zbijają tyłki na ślizgawce, organizują kuligi... Teraz wiem dlaczego nazywają to białym szaleństwem - bo przewraca w głowach...