Kąpiel w jeziorze przez cały rok nie tylko dla morsów. Niemożliwe? Osobiście znam osoby, które korzystają z kąpieli w jeziorze od od wczesnej wiosny do późnej jesieni. One wcale nie należą do morsów - robią tak bo lubią.
Z pięknego wieczora i cudnego poranka, nie wyśniony, a w realu z kładki złowiony, na oko ważony - dwukilowy leszcz - nęcony tajemnym "deserem" sporzadonym u sąsiada Janka zza drogi. Receptura "deseru" współcześnie znana jest tylko sąsiadowi, wędkarzowi Sławkowi i piszącemu te słowa. Pamiętają ją może jeszcze najstarsi wędkarze, ale my ją zdradzimy tylko pod jednym warunkiem - trzeba przyjechać do Słonecznego Stoku.
Odwiedzający nasze gospodarstwo goście, pamiętają czerwoną księgę ze złotym napisem KRONIKA. Pytają też dlaczego nie ujawniamy jej treści ? Dziś uchylamy rąbka tajemnicy i zdradzimy, że autorami tej tajemniczej czerwonej księgi są nasi goście, którzy piszą o nas, o sobie i wypoczynku na Słonecznym Stoku.
Sezon w pełni, pełnia sezonu - wypełniają się złote kłosy zbóż, spełniają się kolejne wymarzone wakacje, ładujemy akumulatory zdrowiem, radością i słońcem wśród rozkołysanych wiatrem traw, iskier słońca w jeziorze i cudownie czystym krajobrazie "Małej Toskanii" Cieszymy się, że "Słoneczny Stok" stał się dla Państwa miejscem wypoczynku, a wielu z Was gościmy już po raz kolejny - dziękujemy! Możemy, zaprosić jeszcze kilku gości na końcówkę słonecznego lata i ciepły wrzesień - jesteśmy przekonani, że lato pożegna się z nami ciepłym promiennym spojrzeniem.
W pezencie od nas garść kwiatów i słonecznych obrazów. W naszym gospodarstwie tak jak na zdjęciach - bajecznie, kwieciście i słonecznie. Wychwalamy każdy cudownie pogodny dzień. Jak co roku nasi stali goście zobaczą "nowości" i kolejne zmiany. Na Słonecznym praca wre..., przygotowaliśmy "rechotkowo", altanki i kolejne "oazy" spokoju.
... wiosna radosna..." Niestety, żaden wierszyk ani nic podobnego na tym świecie nie zastąpi obcowania z naturą. Prawdziwie wiosennie się wokół nas dzieje, oj dzieje... Majówka minęła - bania, wędka, grill i pierwsze wodniackie pływy, czas na majowe weekendy i pierwszy dłuższy wypoczynek w Boże Ciało. Wszystko pożółkło na Słonecznym od mniszka i pobielało od kwitnących grusz i mirabelek. My zbieramy mniszek, zbierają mniszkowe miodzio pszczółki... Dookoła brzęczą też kosiarki, ale nie u nas. Jeszcze nie kosimy tego morza kwiatów z pożytkiem dla pszczółek, które zbierają zapasy miodu też do naszej spiżarni.
Gdyby David Lynch znał Augustów, zastanowiłby się nad tym czy nie nakręcić słynnego serialu "Miasteczko Twen Peaks" właśnie tu, a nie w stanie Waszyngton. Suwalszczyzna stanowiła tło dla wielu wspaniałych filmów (też zagranicznych) i zapewne powstaną jeszcze wielkie wiatrakowe produkcje (?!). Wczujcie się w atmosferę tego słynnego podlaskiego miasteczka. Początek kalendarzowej wiosny, wyczekiwanie, cisza, niby nic się nie dzieje, ale przyjrzyjcie się uważnie tym zdjęciom, czy aby na pewno?
Augustów to najbardziej znana w Polsce miejscowość uzdrowiskowo – wypoczynkowa w tej części kraju. Będąc u nas warto ją poznać, tym bardziej, że leży o rzut beretem od Półkot. Właśnie jestem w tym polskim miasteczku Twin Peaks i pomieszkam tu jeszcze do świąt nad znanym (z piosenek) jeziorem Necko. Aha, co ja tu robię w mieście Króla Augusta?
Pączusie już były, teraz akcja "chrust". Młodzi studenci Justysia i Krystian przygląjąc się wcześniej "pączusiowym" wypiekom na Słonecznym z perspektywy Warszawy, nie wytrzymali i przyjechali na "zapusty" by odegrać się chrustami "swatkom" za pączki :) Nie mam nic przeciwko takiej rywalizacji, no może moje brzucho trochę... mi ciąży, ale poza tym OK. Nasz nieprzekupny degustator zdrowej i smacznej żywności - Oliwka, życzy wszystkim obfitego i smacznego zapuszczania. My oczywiście też.